czwartek, 26 stycznia 2017

Od Willa C.D. Seline

- Rycerza Gwardii Królewskiej? - powtórzyłem pytająco, na co lady Firewood przytaknęła delikatnie głową. Zawsze zazdrościłem tymże silnym, dzielnym mężczyznom, którzy osiągnęli tak wiele. Król Latrell ma wobec nich ogromne zaufanie, co nie jest takim znów łatwym do osiągnięcia wyczynem. Nierzadko przyłapywałem się na opryskliwości i nieuprzejmości wobec nich, tylko i wyłącznie ze względu na mą chorobliwą wewnętrzną zazdrość. Nieraz widziałem Gwardię Królewską, a szczególnie, gdy jakimś cudem zdarzyło mi się przebywać na sali tronowej. Zazwyczaj byli ode mnie starsi. Silniejsi. Bardziej doświadczeni. No i, rzecz jasna, o niebo bogatsi. Nierzadko przypatrywałem się ich błyszczącym, zdobionym zbrojom, zdobytym zapewne podczas jakichś pojedynków albo wykutych na ich zamówienie w zamian za fortunę. Na ich mieczach widniały przepiękne wzory, a i były one wszystkie zrobione z valyriańskiej stali. Ktoś kiedyś nawet wspominał coś o smoczym szkle, ale to były raczej tylko plotki... Wierzyłem, że tylko Dzieci Lasu dysponowały tym materiałem.
- Mhm... - odparła dama po chwili, wyrywając mnie tym samym z zamyślenia - Wyruszył w daleką podróż i wciąż po nim ani widu, ani słychu.
- Jeżeli jest w Gwardii Królewskiej... - zacząłem, powoli ważąc słowa - ... to z pewnością ktoś z Przystani wyruszy na jego poszukiwanie. Niejedno słyszałem o niejakim Arkadiusie, o ile mówimy o tym samym człowieku, a i miłościwa lady Weaver nie ukrywała swej szczerej sympatii wobec jego osoby. Jestem niemal pewien, iż również zaniepokoiła się jego obecnością i posłała kogoś, kto pomógłby go odszukać.
- O ile wciąż jest żyw. - zauważyła kobieta z nieskrywanym żalem, widocznie nie chcąc zbytnio wypowiadać tych słów.
- Na pewno jest. - rzekłem, usilnie chcąc brzmiąc przekonująco - Bogowie mu dopomogą.
- Tak? - odparła bez wyrazu - Nie za często zdarza im się to robić.
- Racja. - pokiwałem lekko głową - Ciężko mówić cokolwiek z przekonaniem, kiedy tyle się już straciło. Miałem ojca, miałem siostrę i brata, miałem również żonę. Nie wiem, czym ja zalazłem za skórę pradawnym, ale wszyscy oni już nie należą do tego świata. Ale - westchnąłem ciężko - takie życie. I ja kiedyś umrę, i król, i księżniczka. Wszyscy. Kolej rzeczy. - nastała chwilowa cisza, przerywana od czasu do czasu czyjąś rozmową gdzieś w oddali - Może to niezbyt... taktowne pytanie, ale byłaby szanowna dama tak miła opowiedzieć mi coś o sobie? Zwiedziłem już sporo grodów, ale w tym jeszcze nie byłem, więc pragnąłbym co nieco się o nim dowiedzieć.

Seline? :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics.